Regulamin bloga
1.Nie toleruję takich komentarzy jak super blog z opowiadaniem wpadnij na www
2.Nie chcę widzieć na żadnym blogu mojego opowiadania i puźniej twierdzenia że to jego
3.Nienawidzę komentarzy z obraźliwym tekstami jeśli taki mi dasz nie skasuję go ale naprawdę możesz napisać niepodoba mi się twój blog a nie odrazu czepiać się mojego wieku i jakieś przekleństwa na komkach.
4.Jeśli chcesz żebym dała ci komentarza na blogu lub stronie to możesz dać ale niemyśl żę odrazu ci skomentuję bo niekiedy jest tego tak dużo.Więc jeśli napewno chcesz żebym ci skomentowała bloga to napisz na mojego maila JystynkaTH@wp.pl
Coś o mnie:
imię-Justyna
nazwisko-po tatusiu
ulubione zespoły muzyczne-Tokio Hotel,Green Day i wszystkie punk rockowe
ulubiony film/książka-oczywiśsie wszystkie części Harrego Pottera
mieszkam-w Polsce(a niby gdzie indziej)
ulubione seriale-M jak miłość,Na wspólnej,Magda M.(niestety już się skończył)
mój blog o Tokio Hotel-www.peperonika.blox.pl
rodzeństwo-siostra Patrycja(6lat)
Jestem wysoką blondynką o niebieskich oczkach.No i co ja tam będe pisać o sobie.Nielubię chamstwa,gdy ludzie kłamią ja jestem szczera aż do bólu
co szanuję-miłość do drugiego człowieka,swoich wrogów(a co ja jestem taka religijna heh)JUŻ NIC O SOBIE NIEPISZĘ DO PEWNIE ZANUDZAM NA ŚMIERĆ
W poprzednim odcinku:
Chciałabym kupić sukienkę
-I co kupiłaś zapytał Ron,gdy tylko Hermiona wróciła.Jednak niemiała ze sobą żadnego pakunku.
-Jasne-powiedziała i posłała im uśmiech.
-Hermiono,jeśli możemy spytać,to czemu jesteś dzisiaj taka zadowolona-zapytał Harry.
-Już teraz zawzze taka będe;)-odpowiedziała chłopakom i puściła im oczko.Zamówili sobie po Kremowym Piwie i sącząc je powoli,nadrabiali te całe dwa miesiące kiedy to niemogli się spotkać...Wyszli na zapaloną słońcem uliczkę.Hermiona przymkneła powieki i upajała się ciepłym powietrzem.
-Co powiecie na małą porcję lodów?Ja stawiam!-powiedziała.Chłopcy szybko przystali na tę propozycję i już po chwili szli w kierunku lodziarni żartując i co chwilia wybuchając śmiechem.Weszli do środka,zamówili trzy desery i wyszli na niewielki taras znajdujący się tuż przy lodziarni.Usiedli przy jednym ze stolików i zajadając lody leniwie obserwowali przechodników.Ciepłe promienie słońca oświetlały ich zadowolone twarze.
NIESTETY TO JEST TYLKO POŁÓWKA DRUGIEJ CZĘŚCI GDYŻ NAPISZĘ JUTRO CAŁĄ DZISIAJ NIEMAM CZASU PRZEPRASZAM